Sesja narzeczeńska Rybnik. Marta i Karol
Sesja narzeczeńska Rybnik. Marta i Karol
Sesja Narzeczeńska w Centrum Rybnika: Odkryj Piękno Lokalnej Architektury
Jeśli myślisz o sesji narzeczeńskiej przed ślubem i szukasz ciekawego miejsca, w centrum Rybnika znajdziesz idealne tło dla swoich wspólnych fotografii. Nie trzeba jechać daleko, aby stworzyć wyjątkowe wspomnienia z wykorzystaniem lokalnej architektury. Wraz z nami, Karolem i Martą, zagłęb się w magię sesji narzeczeńskiej, która ożywi Wasze uczucia i uchwyci chwile pełne radości.
Rybnik: Miejsce z Charakterem
Rybnik to nie tylko miasto, to miejsce pełne historii, zabytków i urokliwych zakątków, które tworzą niepowtarzalne tło dla sesji narzeczeńskiej. W samym sercu miasta odkryjesz architektoniczne perełki, które idealnie podkreślą Waszą miłość i uczucia. Nie musisz szukać daleko, aby znaleźć idealne miejsce do stworzenia magicznych fotografii.
Sesja Narzeczeńska Przed Ślubem: Dlaczego Warto?
Sesja narzeczeńska to nie tylko okazja do wykonania pięknych fotografii. To również moment, który pozwala Wam jako parze lepiej się poznać przed wielkim dniem. Z nami, Karolem i Martą, sesja ta staje się relaksującym doświadczeniem, pełnym śmiechu i spontaniczności. Ubrani na luzie, w stylu casualowym, razem odkryjemy piękno chwil spędzonych we dwoje.
Rybnik w Kadrze: Lokalna Architektura Jako Tło Waszych Wspomnień
Centrum Rybnika oferuje mnóstwo ciekawych miejsc, które mogą stać się kulisą Waszej sesji narzeczeńskiej. Stare kamienice, malownicze uliczki czy urokliwe parki – to tylko niektóre z propozycji, które sprawią, że Wasze zdjęcia nabiorą niepowtarzalnego charakteru. Razem z nami, Karolem i Martą, odkryjcie zakamarki miasta, które stworzą magiczną atmosferę Waszej sesji.
Rammstein W Tle: Sesja Narzeczeńska z Nutą Rocka
Karol i Marta, para pełna życia, której pasją jest muzyka, zwłaszcza Rammstein, postanowiliśmy uwiecznić ich sesję narzeczeńską w niecodziennym klimacie. Luźne, casualowe stroje, a w tle ulubiona muzyka, sprawią, że Wasza sesja stanie się wyjątkowym przeżyciem. Niech rockowy duch towarzyszy Wam także w tych wyjątkowych chwilach przed ślubem.
Sesja Narzeczeńska w Rybniku
Jeśli marzysz o sesji narzeczeńskiej, która nie tylko uchwyci Waszą miłość, ale także pozwoli Wam na odrobinę szaleństwa i zabawy, to zapraszamy do Rybnika. Z nami, Karolem i Martą, odkryjcie piękno lokalnej architektury, poczujcie klimat miasta i stwórzcie niezapomniane wspomnienia. Sesja narzeczeńska to nie tylko seria zdjęć, to historia Waszej miłości, którą razem z nami, jako Waszymi fotografami, chcemy opowiedzieć.














Szukasz inspiracji na swój ślub?
Przygotowaliśmy kilka porad które pozwolą ci zapanować nad przedślubnym chaosem
Edzia, Hela i Zosia.
Edzia, Hela i Zosia.
Miałam okazję fotografować malutką Helenkę jakieś 5 lat temu. W tym roku Hela została starszą siostrą malutkiej Zosi. A ich mama… ma mnóstwo fajnych pomysłów! Jeden z nich był taki, żeby zrobić tę sesję swojemu mężowi w prezencie. Niespodzianka z okazji ważnego święta. Trzy dziewczyny dla jednego faceta… Czy może być coś piękniejszego?
Sesje z niemowlakami to coś, co lubię najbardziej. Coraz częściej robię je sama, bez Karola. I dają mi coraz więcej satysfakcji. Są bardzo wymagające, czasochłonne i nigdy nie wiadomo jak zachowa się najmłodszy model. Na szczęście czasem niemowlakom towarzyszy starsze rodzeństwo. I wtedy z jednej strony jest więcej “roboty”, a z drugiej jest to, co lubię najmocniej. Improwizacja! Mam szkic, mam plan… ale sesja toczy się sama. Czasem trzeba się nieźle nagłówkować, czasem wystarczy psikus dla mamy, innym razem sesja dla ulubionego ludzika z lego.
Najlepszym pomysłem na sesję z okazji narodzin nowego członka rodziny jest spotkanie w waszym rodzinnym domu. Tam Wy czujecie się swobodnie, jest wygodniej i nie ma problemu w nagłych sytuacjach alarmowych. A my? Dla nas dom z małymi dziećmi to nasza codzienność, to normalka, to coś, co znamy i… kochamy.



















W mateczniku - sesja wizerunkowa.
W czasach, kiedy każdy (szczególnie w sieci) może być ekspertem czy coachem, coraz trudniej o autentycznych twórców i wartościowe spotkania.
O Hani słyszeliśmy już wiele razy. Najzabawniejsze jest to, że skończyłyśmy to samo liceum i o tym samym profilu (tylko w paroletnim odstępie czasu). Kochany bielski plastyk… tyle wspomnień! Mieszkanie w internacie, ta sama polonistka…I dużo, dużo więcej. Mamy wspólnych znajomych, każda z nas usłyszała sporo o sobie nawzajem, ale dopiero kiedy spotkałyśmy się na żywo, na tej właśnie sesji, to prawdziwie zaiskrzyło.
Hania wymyśliła W mateczniku. Hania tworzy pająki ludowe. Te tradycyjne, ale w nowoczesnej formie. A co to są te pająki?
To ozdoby domów, które kiedyś wykonywano wspólnie, w kobiecych kręgach, w okolicach najważniejszych świąt. Te dekoracje tworzone głównie z bibuły i słomy potrafią zaczarować niejedno wnętrze i duszę. Oprócz ich cudownego wyglądu, olbrzymią wartością jest sam proces ich powstawania. Dlatego Hania prowadzi warsztaty, na których dzieli się wiedzą i swoim doświadczeniem, a każdy z Was może sam stworzyć osobistego pająka.
Jesteśmy z Karolem szczerze zachwyceni twórczością Hani i jej pomysłami na nowe działania. Jeśli nie chcesz zamówić gotowego pająka i nie masz czasu na warsztaty, możesz kupić zestaw do zrobienia pająka DIY. Genialne, piękne i proste.
W mateczniku to najpiękniejsze połączenie tradycji, rękodzieła, nowoczesnego designu, kobiecej wrażliwości, koloru i wdzięku. Czujemy się wyróżnieni, że mogliśmy zrobić te zdjęcia i z wielką radością dzielimy się ich częścią z Wami.
















Lennea - sesja wizerunkowa.
Sesja zdjęciowa pierwszej serii fartuchów dla Lennea.
Kiedy dostajesz zlecenie od kogoś bliskiego to wiadomo, że poprzeczka postawiona jest wysoko. Kiedy bierzesz udział w realizacji czyjegoś marzenia, to już w ogóle ciarki przechodzą. Stawiamy czoła takim wyzwaniom.
Lennea to spełnione marzenie mojej przyjaciółki – Magdy. To umiejętne połączenie praktycznego ubioru, minimalizmu (tak, w stylu skandynawskim), polskiego miękkiego lnu i kompletnej wygody. Lennea to na początek fartuchy dla dorosłych i dla dzieci. Dla kobiet i mężczyzn. Może to wydawać się absurdalnym pomysłem, żeby przykrywać odzież w czasach, kiedy jest ona taka tania. Przecież najwyżej się wyrzuci, kupi nowe na promce… Lennea jest tego zaprzeczeniem.
Eleganckie lub proste, z szelkami lub zapaski. Do noszenia w domu, na co dzień, podczas grilla, pieczenia ciasta albo do pracy w kawiarni. W salonach fryzjerskich, na zajęciach dodatkowych dla dzieci, do przedszkola czy żłobka. Ty decydujesz. W sumie nie muszą służyć tylko do prac czy zadań. Dla mnie są piękną, prostą ozdobą. Główną inspiracją Magdy do ich stworzenia była literatura skandynawska dla dzieci. Dla nas była podpowiedzią do zrealizowania sesji.. i chyba się udało?
Na tej sesji chcieliśmy pokazać fartuchy Lennea w sielskim wydaniu. Dziki ogród z pięknymi jabłonkami to pierwsza sceneria w jakiej prezentujemy Wam te lniane cuda. I jeszcze jedno na koniec… Nie sposób nie wspomnieć o modelach. Fartuchy fartuchami, ale dzieci które je prezentowały zasługują co najmniej na słowa uznania. Tak naprawdę to była dla nas taka trochę rozbudowana sesja rodzinna. Wszystkie osoby na zdjęciach to nasze ulubione towarzystwo! Często rozmawiamy z Karolem o wykorzystywaniu zdjęć z dziećmi w sieci, bardzo rzadko się na to zgadzamy. Ale kiedy Magda poprosiła nas i nasze pociechy, żeby wzięły udział w sesji, nie mieliśmy cienia wątpliwości, że to dobry pomysł. Nikoś i Stefa szybko wsiąknęli w klimat sielskiej zabawy. Gabryś indywidualista z dumą doświetlał plan zdjęciowy. Wszyscy brali czynny udział. A teraz z radością i wzruszeniem pokazujemy Wam efekty tego spotkania. Lennea to kolejny dowód na to, że warto spełniać marzenia. Jestem tego pewna.






























Ślub w plenerze. 8 porad które sprawią że się zdecydujesz!
Ślub w plenerze. 8 porad które sprawią że się zdecydujesz!
Jeśli planujecie ślub cywilny, ale zdecydowanie wolelibyście uniknąć sali w urzędzie, weźcie pod uwagę szereg możliwości ukrytych pod określeniem “ślub plenerowy”. Pierwsze skojarzenie to zwykle egzotyczna lub przynajmniej filmowa sceneria: plaża, palmy, bajkowy ogród, idealnie przystrzyżony trawnik, pergola obwieszona kwieciem…Ale powiecie: banał, albo: za daleko, za trudno, a pogoda? Nie rezygnujcie tak łatwo! Spróbuję Was przekonać, że- zainspirowani moimi podpowiedziami-znajdziecie unikalne dla Was miejsce ceremonii.

Ślub w plenerze - Uroczyście czyli jak?
Organizacja ślubu plenerowego musi uwzględniać postawiony w ustawie warunek: miejsce ceremonii ‘zapewnia zachowanie uroczystej formy jego zawarcia oraz bezpieczeństwo osób obecnych przy składaniu oświadczeń o wstąpieniu w związek małżeński’ .
Jak widać, najważniejsza jest owa uroczysta forma. Oczywiście takie określenie w pewnym stopniu ogranicza naszą fantazję, ale i tak pozwala na dużą swobodę: istotne, by forma uroczystości gwarantowała powagę tego wydarzenia. Ogólnikowość “uroczystej formy” stwarza okazję do szczegółowych uzgodnień z urzędnikiem- tu trzeba liczyć na jego otwartość i życzliwość. To on ma ostatnie słowo w kwestii wyboru miejsca i przygotowania koniecznych atrybutów.
Ślub w plenerze - Poza urzędem czyli gdzie?
Wybór miejsca to niewątpliwie najważniejszy etap przygotowań i warto mu poświęcić więcej czasu. Zacznijcie od określenia Waszych preferencji. Czy wyobrażacie sobie uroczystość w miejscu, w którym organizujecie przyjęcie, czy bierzecie pod uwagę inną przestrzeń i transfer do lokalu weselnego? Czy “plener” to dla Was natura, przyroda, czy bardziej miejski krajobraz i architektura? A może tak bardzo Was stresuje perspektywa nieoczekiwanej zmiany pogody,albo wręcz planujecie ślub w chłodnych miesiącach i najchętniej schowalibyście się pod dachem- byle to nie będzie dach Urzędu Stanu Cywilnego? Odpowiedzi na te pytania pozwolą Wam się skupić na niektórych z wielu możliwości.

Ślub w plenerze - Blisko lokalu
Wariant na pewno najprostszy organizacyjnie, wygodny- pod warunkiem, że jesteście przekonani o walorach wybranego miejsca. Wiele restauracji, hoteli, domów weselnych dysponuje odpowiednią przestrzenią bądź to we wnętrzu, bądź w najbliższym otoczeniu ( park, ogród, łąka). Warto rozpatrzyć te propozycje, ale nie rezygnować z własnych. Często Wasze świeże spojrzenie odkryje ten unikalny dla Was zakątek!
Ślub w plenerze - Blisko natury
Macie czas i warunki, żeby po ceremonii przenieść się z gośćmi do lokalu? Przed Wami cała paleta możliwości. Malownicze drzewa, urokliwy pomost nad wodą, altana w ogrodzie znajomych czy pobliskie wzgórze z ulubionym widokiem...Las? Plaża?
A może w ogóle stracicie ochotę na przyjęcie w lokalu i zostaniecie na prawdziwym garden party?

Ślub w plenerze - Blisko cywilizacji
Lubicie przestrzeń miasta. W niej dostrzegacie piękno. Fascynują Was przemysłowe pejzaże, a może romantyczne zaułki? Imponująca nowoczesna architektura albo stare klimatyczne kamieniczki byłyby wymarzonym tłem dla Waszego ślubu plenerowego? A może skromniej- podoba Wam się określone podwórko, odwiedzany na randkach dach, jakiś industrialny loft? Świetny wybór! Jesteście bardzo na czasie!
Ślub w plenerze - Pod dachem
Ale daleko od urzędu...Nie zapominajcie o tej możliwości, jeśli wolicie uniknąć otwartej przestrzeni. Macie wtedy do dyspozycji szereg budynków bardzo zróżnicowanych stylistycznie. I te przemysłowe, fabryczne,i zabytkowe, pałacowe czy teatralne. Dostęp do niektórych może wymagać pozwolenia itp., ale może warto się postarać?
Ślub w plenerze - Organizacyjne niezbędniki
Niezależnie od tego, który wariant ślubu plenerowego jest dla Was najbardziej kuszący, zweryfikujcie swój wybór pod kątem warunków, które musicie spełnić.
Konieczne dla urzędnika.
Urzędnik będzie wymagał miejsca odpowiedniego do podpisania dokumentów (będzie więc potrzebny stół, krzesła) i umieszczenia w widocznym miejscu godła państwowego. Wszystkie te szczegóły trzeba omówić z urzędnikiem- już uwzględniając konkretną scenerię ślubu.
Konieczne dla gości.
Nagłośnienie. Pewnie, że jesteście dla siebie najważniejsi, ale inni też chcą usłyszeć Waszą przysięgę. Zadbajcie o to od strony technicznej, żeby sprzęt nie zawiódł. Przećwiczcie użycie i przekazywanie sobie mikrofonu, żeby dodatkowo się nie stresować takim drobiazgiem. Od nas- fotografów- dodam: dobrze, żeby nawet najbardziej profesjonalna aparatura nie była nieodłącznym elementem każdego ujęcia.
Konieczne dla gości.
Miejsca dla gości. Ślub plenerowy wymaga zaplanowania i przygotowania miejsca dla gości. Trzeba przewidzieć, skąd goście będą podchodzić, gdzie się gromadzić. Warto jasno określić, jak i gdzie mają zajmować miejsca, żeby móc obserwować uroczystość, a równocześnie nie zakłócać jej przebiegu. Konieczna okaże się pomoc wyznaczonej w tym celu osoby (osób).

Coś specjalnie dla was!
Macie już wrażenie, że za dużo tego i wszystko na Waszej głowie? Najwyższy czas na znalezienie i wyznaczenie kogoś do pomocy. Najlepiej, żeby to był Wasz Pełnomocnik Organizacji Ślubu Plenerowego, czyli osoba zorientowana w całym scenariuszu i odpowiedzialna za ustawienie gości i przygotowanie niezbędnych akcesoriów. Dobrze, żeby nie pełniła w tym dniu innych obowiązków i mogła się skupić wyłącznie na tej części uroczystości. Powinniście ją darzyć zaufaniem i być pewnym jej zdolności do zarządzania.
I na koniec bardzo ważna uwaga: Wasz ślub plenerowy może być jedyny w swoim rodzaju nie tylko z racji wybranego przez Was miejsca. Będzie miał swoją część oficjalną prowadzoną przez urzędnika, ale do niej możecie- w porozumieniu z nim- dołączyć coś bardziej osobistego. Może to być na przykład Wasza osobista przysięga, kilka słów do siebie nawzajem- wypowiedzianych lub odczytanych. Na przemówienia kierowane do gości będzie czas podczas przyjęcia i wznoszenia toastów, ale teraz macie okazję powiedzieć sobie- choć przy świadkach- coś szczególnego. Zróbcie to!
Zdjęcia zostały wykonane w: Kompleksie Taaka Ryba w Suminie, Przestrzeni Kreatywnej Kotulińskiego 6, Restauracji Łania w Parku Śląskim oraz pod Ostravą.
Szukasz inspiracji na swój ślub?
Przygotowaliśmy kilka porad które pozwolą ci zapanować nad przedślubnym chaosem
Ola i Kamil. Wesele w parku Śląskim
Ślub i przyjęcie weselne w parku śląskim.
Fotografujemy w duecie Karol i Aga i bardzo rzadko zmienia on swój skład. Są jednak ekstremalne sytuacje w naszym życiu ( np narodziny dziecka), które powodują, że ten układ ulega zmianie. I tak właśnie się złożyło, że ślub Kamila i Oli fotografował Karol i Michał. Obydwu gości uwielbiam i polecam jakby co.
Chcemy w tej historii opowiedzieć Wam o słońcu, co wygląda jak z południa Europy a przecież to Chorzów, o delikatnych płatkach róż, o wzruszeniu i o szczerych uśmiechach Kamila i Oli. Dzięki ich zaproszeniu po raz kolejny przekonaliśmy się że Park Śląski to prawdziwa perełka. Sporo w niej jeszcze do zrobienia… Ale taka restauracja “Łania”, której historia zaczyna się ponad pół wieku temu – no zobaczcie sami -czy można sobie wymarzyć bardziej urokliwe miejsce na ślub?
































































Szukasz inspiracji na swój ślub?
Przygotowaliśmy kilka porad które pozwolą ci zapanować nad przedślubnym chaosem
Lato 2020
Lato 2020 - Aga
Dużo o tym ostatnio rozmawiamy z Karolem, jak bardzo zmieniło się nasze życie i jak bardzo nie zdajemy sobie z tego sprawy. Niedawno wybuchnęliśmy śmiechem po przeczytaniu naszego tekstu w zakładce “o nas”, bo tak nas rozbawił jego fragment o tym, jak wypoczywamy w kuchni.
Dziś jest inaczej, jest nas więcej i o dziwo wprost proporcjonalnie ze zmęczeniem przybywa nam w głowie pomysłów i marzeń. To jest fajne, że potrafimy się z tego śmiać, że mamy dystans do siebie i własnych wyobrażeń. Kiedyś na przykład często powtarzaliśmy - “Wiecie, jak to jest, szewc bez butów chodzi, mamy mało wspólnych zdjęć”. A teraz wiemy, że to w naszych ustach hasło mocno nieaktualne. Wraz z pojawieniem się dzieci przybywa rodzinnych portretów i okazji, by zaprosić znajomych fotografów do uwiecznienia ważnych chwil. Mamy tysiące zdjęć w telefonach i terabajty na dyskach. Stopniowo przez nie brniemy, czasem następnego dnia, innym razem (jak w przypadku tych zdjęć) siadamy do nich pół roku później.
I znowu był śmiech: “Tacy mali !! jacy oni byli malutcy!”. I nie ma w takich okrzykach nic dziwnego, chyba że mówią to rodzice trójki dzieci, a te są w wieku: 3, 2 i pół roku. Dla nas każde z nich jest już bardzo duże i gdyby nie te czy inne zdjęcia, to trudno byłoby przywołać w swojej głowie wspomnienia z czasów, gdy były “małe”. Ha, taka reklama- pomyślicie! Że niby innymi słowy: bierzcie sesje z nami, róbcie, bo czas leci, a dzieci rosną. Jak wolicie…
My postanowiliśmy w szczerym zachwycie nad zdjęciami z ubiegłego lata podzielić się nimi z Wami. Żeby nie zapomnieć, poczuć jeszcze raz to ciepło i w ten sposób zacząć nowy cykl na naszej stronie. Uwaga - będzie więcej do czytania, będzie więcej prywaty.
Tak wyglądało to lato naszymi oczami i aparatem. Na zdjęciach nie widać udręki podczas pakowania trójki dzieci, zup rozlanych na podłodze, wrzasków o wspólne zabawki. O tym będzie kiedy indziej…
Jeszcze jedno. Lato to dla nas umowny tytuł wpisu. Nasze trwało nieco dłużej przez pandemię. Jak to? A no tak, że mamy w życiu wiele szczęścia, a jedno z największych to wspaniali Dziadkowie naszych dzieci. Nie tylko wspierają nas w opiece nad dziećmi, ale mają swoją wymarzoną bazę na Pomorzu. I my uciekamy tutaj coraz częściej i stąd możemy pracować. Stąd właśnie do Was to piszemy.
Lato 2020 - Karol
To już któryś rok z rzędu, kiedy siadamy po sezonie i pada postanowienie: teraz to już będziemy regularnie dodawać nowe treści na naszą stronę i fanpage na Facebooku, a nasze konto na insta rozsadzi ilość nowych materiałów… i teraz to już na pewno nauczymy się robić te instastory. Czy podołamy? Nie mam pojęcia. Jedno jest pewne, tym razem piszę to wiedząc, że mamy naprawdę świetne materiały z sezonu ślubnego 2020 do pokazania.
Jak już wcześniej Aga wspomniała, pojawiły się też 3 bardzo ważne powody, żeby częściej sięgać po aparat. Najstarszy z tych powodów ma 3 lata. I wiecie co? To chyba najbardziej nas cieszy, że praktycznie nie rozstajemy się z aparatem. Wiadomo, są dni, a nawet tygodnie, że wstajemy o 5 rano, bo te nasze 3 powody do fotografowania już spać nie mają zamiaru albo najmłodszy powód ząbkuje i wtedy liczy się, żeby po prostu przetrwać. Piszę te słowa w Dzień Dziadka i doskonale zdaję sobie sprawę, że gdyby nie dziadek i dwie babcie, nasza “kariera” fotograficzna trafiłaby na półkę i pokryła się kurzem.
Całe to nasze nowe życie i kontrolowany chaos spowodował powstanie czegoś na kształt długoterminowego projektu. Postanowiliśmy udokumentować nasze codzienne życie z pomocą jednej ogniskowej. 28mm to kąt widzenia, przez jaki patrzymy na nasze dzieci i na siebie samych. Ogniskowa dość trudna, ale właśnie dlatego bardzo wciągająca.. Zaprzyjaźniamy się z nią, widzimy, na co możemy sobie pozwolić, a kiedy odpuścić, czasami nas bardzo denerwuje - bo było świetne światło na spacerze w lesie, a nasz pomysł na kadrowanie tym razem się nie sprawdził. Jest tak, jak sobie wyobrażałem będąc bezdzietnym fotografem. Ilość zdjęć, które wgrywamy do naszego rodzinnego folderu ,powiększa się w niewyobrażalnym tempie. Długo trzymaliśmy je tylko dla siebie i bliskich. I teraz nadeszła bardzo ważna dla nas chwila. Po wielu dyskusjach i próbach wytłumaczenia sobie, dlaczego mielibyśmy to robić, otwieramy dla Was nasze archiwum. Tak po prostu. Bo na tym polega życie fotografa. Na robieniu zdjęć.




































Ślub plenerowy w Kotulińskiego 6. Sabina i Kuba
Ślub plenerowy w Kotulińskiego 6
Ślub i wesele w K6
Kotulińskiego 6 przestrzeń kreatywna








































Wesele w kompleksie Taaka Ryba. Olga i Wojtek
Wesele w kompleksie Taaka Ryba.
Kiedy zaczynaliśmy duet “Karol i Aga”, mieszkaliśmy na Wybrzeżu Liguryjskim, marzyliśmy, by być “destination wedding photographers”, a w logo mieliśmy hipsterską kotwicę. Chcieliśmy podróżować, latać na drugi koniec świata i wpadać do domu tylko na chwilę. Teraz uśmiechamy się wspominając tamte czasy. Nasze życie mocno się zmieniło, a najwięcej frajdy sprawia nam wspólne fotografowanie niedaleko domu.
Wesele daleko czy blisko domu?
Wiele rzeczy robimy idąc pod prąd. Nasza historia również wydaje się nieco inna niż wszystkie. Zazwyczaj fotografowie zaczynają od własnej miejscowości, by później fotografować w całym województwie, być może i kraju, a na końcu decydują o pracy na całym świecie ( jeśli mają na to ochotę). U nas było na odwrót. Zaczęliśmy od sfotografowania ślubu we Włoszech czy Indonezji, a teraz najchętniej skupiamy się na naszym województwie.
Za każdym razem, kiedy to pary z Rybnika, naszego rodzinnego miasta, proszą nas o towarzyszenie im w dniu ślubu, czujemy wielki sentyment. A jeśli ktoś organizuje wesele w jednej z naszych ulubionych restauracji -“Taaka Ryba“, to już w ogóle buzie uśmiechają się szeroko.
Ślub w Bazylice św. Antoniego w Rybniku
Olga i Wojtek swój wyjątkowy dzień planowali od dawna. Oprócz ceremonii ślubnej, mogliśmy być świadkami chrztu ich syna, Iwo. Miejsce, gdzie składali sobie przysięgę, można śmiało zaliczyć do najbardziej wyjątkowych w całym Rybniku. To ponad stuletnia Bazylika świętego Antoniego, której charakterystyczne, wysokie dwie wieże można dostrzec nawet z drugiego końca miasta. Nie wiem, co robi większe wrażenie- jej widok z zewnątrz czy wnętrze kościoła. My, wchodząc do środka, czujemy się wyjątkowo dobrze, chętnie patrzymy też na niebieskie sklepienie, by poszukać złotych gwiazd. W takim miejscu za każdym razem dostrzegamy nowe detale.
Wesele w kompleksie Taaka Ryba.
Restaurację Taaka Ryba darzymy wielkim sentymentem – tu najchętniej obchodzimy nasze rodzinne uroczystości. To ciekawe doświadczenie, kiedy do takiego miejsca jedziemy “do pracy”. Widzimy, jak wiele możliwości daje taka sala, znamy obsługę i jesteśmy zdecydowanymi smakoszami ich jedzenia. Szef kuchni – Łukasz, już nieraz potrafił nas zaskoczyć. Sukcesem tego miejsca jest dostosowanie kuchni do indywidualnych zamówień, rodzinnych obiadów, ale i smaczne i nietuzinkowe posiłki podczas imprez masowych. Jasna sala sprawia niesamowite wrażenie, szczególnie o zachodzie słońca. Nie ma tu niepotrzebnych zdobień i przeszkadzających filarów. Jest czysto i przejrzyście. Można ją udekorować w dowolny sposób, korzystając z usług kompleksu lub zatrudniając swoich florystów. Wielkie znaczenie ma też otoczenie kompleksu. To wyłącznie pola, las i stawy. Idealne miejsce, by wykonać krótką sesję portretową w dniu ślubu. Nie mówiąc już o możliwości zorganizowania ślubu plenerowego – taki też mieliśmy okazję fotografować.
Zabawa w kompleksie Taaka Ryba
To nie tylko nasza opinia, ale jeszcze nie byliśmy tam na “nieudanym” ślubie. Być może nie jesteśmy obiektywni, za to bez skrupułów polecamy to miejsce. Kiedy planuje się ten ważny dzień, ślub i wesele, każdy liczy na to, że wszystko pójdzie sprawnie i będzie dopięte “na ostatni guzik”. Nie ukrywamy, że naszym zdaniem to ludzie tworzą takie wydarzenia, to emocje tego dnia są najważniejsze. Ale czy nie liczy się to, by ten wyjątkowy i niepowtarzalny ( w większości przypadków…) czas spędzić dodatkowo w ładnym miejscu i przy wytwornie pachnącym stole? Wiele elementów składa się na to, by dzień ślubu był udany. Dobrze jest zadbać o każdy z nich.





















































Szukasz inspiracji na swój ślub?
Przygotowaliśmy kilka porad które pozwolą ci zapanować nad przedślubnym chaosem







