GO BACK
        TO MENU

        Wesele Oaza Leńcze. Kasia i Adam

        Oaza Leńcze wesele.

        Jak zapewne wiecie albo dowiecie się kiedyś z naszych opowieści, mieszkaliśmy kilka lat we włoskiej Ligurii. W dni wolne (a nie było ich za wiele) często ruszaliśmy na północ, by włóczyć się po toskańskich miasteczkach i wsiach… tak! Liguria, a dokładniej wioska, w której mieszkaliśmy, pozwalała dotrzeć do Toskanii w kilkadziesiąt minut samochodem czy pociągiem. Nie powiem… odkąd wróciliśmy do Polski, brakuje nam tej toskańskiej sielanki…Zwłaszcza wtedy, gdy w środku lata niebo zaciąga się chmurami na kilka dni i do drzwi puka prawie jesienna chandra… Tymczasem w naszych drzwiach pojawili się oni: Kasia i Adam! A dzięki nim perspektywa magicznego wesela w Oazie Leńcze!!! Wesele Oaza Leńcze – nasze marzenie się spełniło.

        Oaza Leńcze wesele – Oaza Leńcze.

        Oazę Leńcze odkryliśmy jakieś 3 lata temu fotografując pokaz sukien ślubnych Sylwii Kopczyńskiej. Wyobraź sobie XVIII- wieczny ceglany spichlerz, którego taras od zachodniej części pozwala obserwować  Górę Lanckorońską i zielone pagórki, które po zachodzie pokrywają się lekką mgłą, winorośla skutecznie chroniące od palącego słońca w ciągu dnia i wszechobecny sielankowy klimat, którego nie da się podrobić. Za dnia rustykalnie i sielankowo, po zmroku przy świetle lampionów czy ogniska – magicznie! Szukając idealnego miejsca na wesele w stylu rustykalnym czy slow, lepiej trafić nie można! Do dyspozycji gości jest tutaj 12 hektarów terenu, XIX- wieczny dwór, który idealnie pełni funkcję hotelu, wspomniany wcześniej spichlerz z ogromną przestrzenią na parterze i piętrze oraz dostęp do lokalnych specjałów, które przygotują przemiłe panie z leńczeńskiego Koła Gospodyń Wiejskich. Wesele Oaza Leńcze – to miejsce to magia!

        Oaza Leńcze wesele – Idealne wesele w stylu rustykalnym

        Na miejsce dotarliśmy nieco przed czasem, co pozwoliło nam na krótki spacer i wkręcenie się w romantyczny klimat tego zakątka. Wszechobecna cisza, śpiew ptaków i niesamowita zieleń… chłonęliśmy te momenty wszystkimi zmysłami. Gdy na miejscu pojawił się Adam, a chwilę po nim Kasia… uśmiechnięci i zrelaksowani, od razu wiedzieliśmy, że wszystko idzie zgodnie z planem! Przygotowania, co nieczęsto się zdarza, przebiegły w bardzo spokojnej, sielankowej wręcz atmosferze. Czy to też kojący wpływ tej niezwykłej przestrzeni? Gdy wybiła godzina zero, wyruszyliśmy do pięknego zabytkowego kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Woli Radziszowskiej. Wesele Oaza Leńcze.

        Oaza Leńcze wesele – Mała Toskania pod Krakowiem

        Jak na wrzesień, było bardzo upalnie. Po mszy, wiwatach, milionach uśmiechów i kilogramach wysypanego ryżu i monet, wróciliśmy do spichlerza pięknym korowodem samochodów z zabytkowym mercedesem na czele. Na miejscu na gości czekało już schłodzone prosecco z malinami. Taras z oszałamiającym widokiem idealnie sprawdził się przy składaniu życzeń. Ci wytrwalsi czekali na swoją kolej w pełnym słońcu, ale nie było problemu ze schowaniem głowy pod altanką. Odrobina cienia była na wagę złota. Zupełnie jak pod włoskim niebem … To niesamowite uczucie- będąc godzinę drogi samochodem od domu czuć się tak, jakby spędzało się czas w najprawdziwszej Toskanii!

        I pomyśleć, że jeszcze zupełnie niedawno ten zbudowany z wapiennego kamienia spichlerz stał niemal zrujnowany, strasząc przypadkowych przechodniów złowieszczą szarością tynku. Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy zobaczyli w nim to, czym my wszyscy dziś możemy się cieszyć – serce Małej Toskanii. Ten zbudowany w XVIII wieku budynek gospodarczy jest prawdziwą zagadką dla historyków sztuki. Trudno bowiem o podobne budowle w całej Polsce wschodniej. Jednak jest, stoi i cieszy oko.

        Oaza Leńcze wesele – Miejsce na wesele z najbliższymi!

        Nie myślcie, że Oaza Leńcze to tylko oryginalna architektura, szczęśliwie usadowiona wśród pięknych okoliczności przyrody, potraktowana solidnym remontem. O, nie! To miejsce to znacznie więcej – na klimat uroczej Małej Toskanii składa się praca architektów i dekoratorów, codzienne poświęcenie każdego z członków obsługi, pracujących tam muzyków, DJ’ów i wszelakich artystów oraz pozytywna energia i ciche wsparcie gości, którzy kochają to miejsce. Tu nie ma ani odrobiny negatywnej energii – czuć to w powietrzu, w każdej cegle i każdym listku. W końcu miejsce tworzą ludzie!

        Mówią, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”, że „cudze chwalicie, swego nie znacie”…Ale słyszymy też: „Kto podróżuje, żyje wiele razy”. Szanując przywiązanie do tego, co bliskie i rodzime- wszak wielokrotnie sami z przekonaniem proponujemy na plenery najbliższe sercu okolice – podpisujemy się pod zaproszeniem do podróżowania. Dosłownie- do przenoszenia się w przestrzeni i mniej dosłownie- do poszukiwania wymarzonych klimatów. Jak widać, czasami nie trzeba przy tym pokonywać długich dystansów. Niezwykła, a podkrakowska Oaza Leńcze okazała się spełnieniem marzeń o romantycznej Toskanii! Z pewnością można spełnić wiele takich i innych marzeń…

        Kasiu i Adamie! Bardzo dziękujemy za zaufanie, życzliwość i wspaniałą atmosferę.

        Nie przeciągając dłużej, zapraszamy do Oazy Leńcze – tej uchwyconej na kilkudziesięciu zdjęciach opowiadających o magicznym pod każdym względem ślubie Kasi i Adama. W najbliższej przyszłości zapraszamy was też na na absolutnie mglisty i jednocześnie słoneczny plener ślubny w Beskidzie Śląskim.

        Fotograf na wesele w Oazie Leńcze – idealny fotograf

        Czy fotograf na wesele w Dolinie Cedronu musi być z okolic Krakowa? Niekoniecznie. Kasia i Adam postanowili złamać schemat i zatrudnić nas a przecież mieszkamy  na Śląsku w Rybniku.
        Każdy fotograf ślubny to inne podejście do klientów, inne kolory, widzenie światła i cienia, inna energia. Jeżeli nie odpowiada ci nikt kogo do tej pory znalazłeś albo po prostu wszyscy którzy jakoś przyciągnęli twoją uwagę nagle okazali się jakby tłoczeni z jednej matrycy nie wahaj się poszukać poza granicami swojego miasta. Przykładowo nasz wyjazdowy ślub – wyjazdowy znaczy poza województwem Śląskim to standardowy koszt reportażu plus nocleg o organizację którego prosimy parę młodą i ewentualne koszta dojazdu – czyli łącznie nic wielkiego. W przypadku reportażu ślubnego pod Krakowem wracamy po nim do domu więc żadne dodatkowe koszta nie wchodzą w grę. Fotografowaliśmy ślub Agaty i Michała z Jeleniej Górze a nawet piękną ceremonię zaślubin Donny i Caio w resorcie Desa Seni na Bali w Indonezji. Podsumowując, jeżeli znajdziesz fotografa który bardzo odpowiada twoim wymaganiom i obawiasz się odległości jaka was dzieli to nie wahaj się zapytać go o dodatkowe koszty jego pracy daleko od domu. Może się okazać że spokojnie zmieści się w zakładanym przez ciebie budżecie.

         

        Suknia ślubna Kasi – Bellovelo Kraków  | Buty Adama – Loake Shoemakers  | Buty Kasi- YesIDo!

        18 lutego, 2021

        Ślub w plenerze. 8 porad które sprawią że się zdecydujesz!

        16 lutego, 2021

        Zimne ognie na weselu

        11 lutego, 2021

        Fotograf ślubny. Jak wybrać tego odpowiedniego?

        10 lutego, 2021

        Slow wedding – odważysz się?

        2 lutego, 2021

        Ślub konkordatowy – przewodnik po formalnościach.

        11 stycznia, 2021

        Sesja ślubna czy narzeczeńska? – 13 inspirujących porad.